Jan Paweł II - wielki miłośnik Ferrari
Wczoraj (02.04.2020) cały świat obchodził 15-stą rocznicę śmierci wielkiego Polaka, wspaniałego Papieża, świętego - Jana Pawła II. Niewielu jednak wie, że nasz święty był wielkim miłośnikiem, fanem marki z Maranello - Ferrari. W tym artykule przedstawię Wam niesamowitą historię, która wydarzyła się w roku 1988 podczas wizyty Jana Pawła II w diecezji modeńskiej.
Pewnego dnia do producenta Ferrari zadzwonił telefon. Po drugiej stronie słuchawki znajdował się arcybiskup, ordynariusz diecezji Modena - Nonantola - Bartolomeo Santo Quadri, który poinformował władze firmy, że Papież chętnie zatrzymałby się w Ferrari. Informacja ta wywołała olbrzymie poruszenie wśród pracowników tej marki. Decyzja Papieża była o tyle niezwykła, gdyż wśród mediów katolickich Ferrari cieszyło się niezbyt dobrą opinią, było niesłusznie obwiniane za tragiczny wypadek podczas wyścigu Mille Miglia, a drogi samego Enzo Ferrari'ego z Kościołem z powodu krytyki rozeszły się. Pewnej czerwcowej niedzieli na torze Fiorano zebrali się wszyscy pracownicy Ferrari aby powitać naszego Papieża. Kiedy Papież wylądował helikopterem, na miejsce została podstawiona Toyota mająca pełnić funkcję papamobila. Wtedy Papież powiedział te słowa: "Ale jesteśmy na torze Ferrari, nie znalazłoby się dla mnie jakieś?". Władze Ferrari nie były przygotowane na taką prośbę Ojca Świętego. Najbliżej do dyspozycji znajdowało się Ferrari Mondial 3.2. Kierowcą nowego papamobila został sam syn Enzo - Pierro Ferrari. Jan Paweł II podczas swojej wizyty poprosił o jeszcze jedną rzecz - pragnął "zakosztować przyjemności" z jazdy autami tej legendarnej marki, przesiadł się na miejsce kierowcy i przejechał się po torze. Po skończonej wizycie, w wywiadzie Pierro Ferrari w ten sposób podsumował całą tą historię: "Przeżyłem w moim życiu wiele emocjonujących chwil, ale zostać szoferem Papieża, wieźć go w swoim Ferrari, to jeden z takich momentów, kiedy człowieka przechodzą dreszcze, przyznaję".
Jednak wizyta w fabryce Ferrari nie była jedynym kontaktem naszego Papieża z autami tej marki. W 2005 roku, Jan Paweł II otrzymał w prezencie od Ferrari jeden z czterystu egzemplarzy modelu Enzo, był to ostatni wyprodukowany egzemplarz tego modelu. Samochód został wystawiony na aukcji charytatywnej, a wszelkie zdobyte dzięki sprzedaży auta fundusze miały zostać przeznaczone na pomoc ofiarom tsunami w Azji.
Poniższe zdjęcie przedstawia Ferrari Mondial T, ten sam model, którym Papież jeździł po torze Ferrari, z tą różnicą, że papieski Mondial był wyposażony w nieco słabszy silnik (Mondial T posiada 300 konny silnik 3.4, wersja 3.2 legitymuje się mocą 274 KM), ponadto jako papamobile służyła wersja otwarta tego modelu.
Komentarze
Prześlij komentarz